| 2008.10 - Jezioro Kierskie |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
| Poniedziałek, 13 Październik 2008 00:00 | |||
|
Spotkanie tututamowców w Poznaniu miało kilka solidnych podstaw: - nie widzieliśmy się od czasu wyprawy na Czarnohorę w trójkowym składzie; - Sławek brał udział w maratonie poznańskim; - a Pszczoła korzystając z okazji za moją namową spróbował nowego dla siebie sportu– windsurfingu.
Pomimo, iż to październik i niektórzy myślą już o narciarskim sezonie pogodę mieliśmy wspaniałą. Położone w Poznaniu (Kiekrz jest dzielnicą miasta) jezioro ma powierzchnię ok. 300 ha, a głębokość dochodzi nawet do 38 metrów, (średnia nie przekracza 10). Znajduje się tu kilka kąpielisk: w krzyżownicach, Baranowie i Kiekrzu Nad jeziorem znajdują się także liczne ośrodki wypoczynkowe i szkoleniowe z bezpośrednim dostępem do wody. My wybieramy przystań Jacht Klubu Wielkopolskiego, która nie jest ogólnie dostępna, na teren mogą wejść członkowie Jacht Klubu wraz z przyjaciółmi. Dzięki ponad 12 - kilometrowej linii brzegowej jezioro zapewnia też doskonałe warunki dla uprawiania sportów wodnych. Działają tu prężne i znane w całym kraju ośrodki żeglarstwa (w zimie sportu bojerowego), dlatego charakterystycznym i bardzo malowniczym elementem krajobrazu jeziora są przez cały rok białe żagle... Ale czas na pierwszą lekcję. Już samo ubieranie w piankę neoprenową jest zabawnym przeżyciem.
Potem już tylko po deski do hangaru, pędnik i na wodę. I tu zaczyna się zabawa.
Gdy Pszczoła utrzymuje się już jako tako na desce czas na próby wyciągnięcia z wody pędnika (bom wraz z żaglem i masztem razem wzięte)
Już na pierwszej lekcji udaje się na chwilę złapać wiatr w żagiel, ale czy to wystarczy by zachęcić do uprawiania tego sportu? Tak czy inaczej nie samymi górami tututam żyje.
Po południu spotykamy się ponownie ze Sławkiem. Ukończył pomyślnie kolejny maraton. To był dzień na sportowo Czas na herbatę i wieczorne tututamowców rozmowy: co dalej, jaki cel na rok 2009?, w jakim składzie?
Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że Sławek wybierze inną, być może indywidualną drogę realizacji swoich celów i marzeń podróżniczych. Aby mogło wyrosnąć nowe drzewo, stare umiera dając mu dobry podkład i miejsce. Trzymamy kciuki za osiąganie tych wymarzonych celów, nie raz spotkamy się by podzielić wrażeniami o tym co dla nas ważne, by powspominać Zdobywców, Siłę Marzeń, tututam.pl, a może któregoś dnia w tym bądź innym projekcie wejdziemy razem na Lobuche? Przemek Pajcz Dodaj swój komentarz
|







