| 2008.08 - Lasy deszczowe - Tropical Islands |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
| Niedziela, 10 Styczeń 2010 16:53 | |||
|
Sierpniowe popołudnia w tej szerokości geograficznej bywają upalne , to nic dziwnego. Ulewa nie z tej ziemi, też nas to nie dziwi, trochę mokniemy, ale za chwilę będzie już lepiej. Przekraczamy magiczną granicę lasu deszczowego, jest mokro, tak jak się spodziewaliśmy roślinność bujna, nikogo nie widać.
W lesie cisza ale w oddali słychać straszny tumult, choć odgłos ledwo do nas dociera domyślamy się , że coś tam się dzieje. Czy to odgłosy tropikalnej wioski? Czy należy się bać czy raczej od razu powinniśmy dążyć do szybkiej asymilacji z tymi , którzy zajęli ten kawałek ziemi długo przed nami? U nas wiosenne kwiaty powoli zastępują miejsca tym jesiennym, tu przyroda wręcz bucha życiem, kwiaty są wielkie, świeże.
![]() Roślinność tropikalna ![]() Roślinność tropikalna
![]() Zwierzyna poszycia lasu deszczowego
Kluczymy po lesie, spośród drzew spoziera na nas…nie, to znowu nie tubylec, to olbrzymia głowa, zachowana w naprawdę przyzwoitym stanie, zapewne pamiątka po starożytnych cywilizacjach. Nie przypominam sobie, bym czytał o niej w przewodniku przed rozpoczęciem wycieczki. Budzi grozę, jest naprawdę wielka, majestatyczna , ale spokojna zarazem, jest w niej coś niezwykłego, szkoda , że nie mamy czasu by dłużej się przy niej zatrzymać.
![]() Na szlaku ekspedycji
Docieramy w końcu na plażę, wygląda , że jest bezpieczna do kąpieli, przypomina lagunę. Ale skąd tu tyle ludzi?
No tak, jesteśmy w zamkniętym, stanowiącym olbrzymią halę parku wodnym Tropical Islands niespełna 80 km na południowy-wschód od Berlina. Zróbcie sobie przerwę… Wszystko o tym miejscu przeczytacie tutaj. Przemek Pajcz Dodaj swój komentarz
|









