| 2006.10 - Psiloritis 2456 mnpm najwyższy szczyt Krety |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |
| Sobota, 11 Październik 2008 00:00 | |
|
Ledwo wróciłem z Tenerify, gdzie wdrapywałem się na Teide, a już powracająca myśl "gdzie by tu teraz" nie dawała mi spokoju. Korzystając z wydłużonego urlopu zdecydowałem się na jakiś "klasyczny" kierunek. I tak oto niespodziewanie znalazłem się na Krecie, najbardziej na południe wysuniętym miejscu w Europie, co w końcu września wydawało się słusznym założeniem. Stąd do Afryki tylko 300 km, jest wszystko co trzeba, czyli oprócz morza są i góry. Góry głównie wapienne, które uformowały pod wpływem erozji nie tylko groty czy jaskinie, ale olbrzymie wąwozy. O tym będzie za chwilę, wątki: narodzin najstarszej cywilizacji europejskiej, pozostałości minojskich pałaców, Knossos pozostawię nietknięte patrząc na Kretę z innej strony, raz w tumanach kurzu raz spod motocyklowego kasku.
Jak dotrzeć w góry z wybrzeża? Hmmm, wycieczek tam przecież nie ma, kilkadziesiąt kilometrów na pieszo też odpada, wybór pada na wypożyczalnię skąd wyjeżdżam na motocyklu. Nie jeździłem dobre kilkanaście lat, czy dam sobie radę w górach? No ale ta adrenalinka jest wskazana po wcześniejszym leniuchowaniu na plaży. Na dole wszyscy odradzają wyprawę w góry, królestwo miejscowych ludzi gór, którzy ponoć strzelają, nie tylko do zwierzynyJ i zajmują się podejrzanymi uprawami ( ponoć haszysz ) . Trochę niedowierzam, wszak to cywilizowana, europejska wyspa. Po drodze jednak rzeczywiście widzę podziurawione kulami znaki drogowe, widać strzelają do nich dla rozrywki z pędzących w górę samochodów Ruszamy, motor szybko wchodzi na wysokie obroty , a ja redukuję biegi , gorąco, sucho, czasem przystaję by z góry popatrzeć na morze. Motocyklowo-górska wycieczka w pojedynkę ma swój klimacik. Docieram do dużego parkingu, tu trafiają się jeszcze czasem turyści, którzy przyjeżdżają do Jaskini Idajskiej, miejscu w którym kiedyś chronił się mały Zeus. Parking i knajpka leżą na płaskowyżu, który zrobił na mnie niesamowite wrażenie, takie wielkie wywłaszczenie wyglądające jak sawanna ( no trochę mniej roślinności na takiej wysokości ). Do jaskini można bez trudu wejść, nie ma żadnego opiekuna, biletów, tylko kozy kręcą się wokoło.
Grota Idajska – czasowy dom małego Zeusa Od parkingu, gdzie zostawiam” japońca „ ruszam pieszo, zatrzymuję się na dobre pół godziny w jaskini, spoglądam na cel mojej wędrówki – Psiloritis, najwyższą Górę Krety. Nie ma wyraźnej ścieżki, idę kierując się wzrokowo na najwyższy punkt, nie ma też map turystycznych , słowem niczego co ułatwiłoby wędrówkę. Całkowita pustka, nagie góry, palące słońce ( ach gdzie nasze bukowe górskie lasy?) Szybko tracę wierzchołek z oczu, kluczę między zwaliskami kamieni. Na wysokości ok. 2000 m npm nieoczekiwane spotkanie – z samochodem, to pewnie z tych powodów nie miałem się tu wybierać, lekka obawa , ale kończy się na wymianie uśmiechów, choć widzę broń w samochodzie ( pewnie polują na ptactwo ) a w okolicy znajduję sporo łusek. Są też zadziwiające , małe ogrodzone poletka , często przy skałach w zasadzie nie wiadomo czemu służące. Przez cały dzień kluczenia po najwyższym grzbiecie spotykam tylko raz grupę turystów, też są lekko zdezorientowani. Decydują się na powrót, ja idę dalej. Oby wyżejJ W którymś momencie stoję na jakiejś górze, wokół nie widzę już nic wyższego. Czyżbym wreszcie dotarł na Psiloritis? Taką mam nadzieję i jednocześnie niepewność i z tą niepewnością was zostawiam…
Psiloritis 2456 m npm Czas na dół, z jakąś dziwną ulgą , że wracam tam gdzie plaże , owoce, winoJ Niespodzianka, motor gaśnie, skńczyło się paliwo…nieeee!!! Dobrze, że z górki , udaję się zapalić , staram się nie używać gazu, w baku pusto, dojeżdżam na dół i z takim pustym bakiem zwracam motor, do stacji już bym nie dojechał. Tak kończy się motocyklowo-górska przygoda , dość nietypowa , no ale ilu z Was wdrapywało się na Psiloritis? Wysokość zbliżona do Rysów, ale jakże inna to góra. Przemek Pajcz Dodaj swój komentarz
|
|
| Zmieniony ( Niedziela, 10 Styczeń 2010 15:41 ) |




