| 2009.11 - Pałac Wąsowo |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
| Sobota, 16 Styczeń 2010 22:23 | |||
Ostatni dzień listopada, pogoda niemalże wiosenna, warto wybrać się w taki dzień w jakieś urokliwe miejsce. Miejscem takim jest bez wątpienia Pałac w Wąsowie z otaczającym go parkiem. Najbardziej okazały jest Pałac Hardtów.![]() ![]() ![]() W środku cicho, w kominku strzelają iskry, niezła kuchnia, z oranżerii widok na park i kilkusetletnie dęby i inne okazałe drzewa, choć o tej porze roku smutno wyglądają bez liści.
Pałac wzniesiony przez berlińskiego bankiera Richarda von Hardt na wzór romantycznych budowli średniowiecza, w latach 1870-72, był okazałą budowlą nawiązującą stylem do zamków z tej epoki. Nie była to jednak pierwsza budowla w tym majątku. Prawie sto lat wcześniej, w 1781 r. właścicielem majątku stał się Sylwester Sczaniecki, starosta średzki i poseł na sejm Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W latach 1781 – 1786 wzniósł on w Wąsowie barokowo-klasycystyczny pałac, siedzibę rodową Sczanieckich, będącą typową rezydencją Wielkopolski końca XVIII wieku. Wcześniej majątek Wąsowo przechodził przez ręce wielu szlacheckich wielkopolskich rodzin: Rogowskich, Zakrzewskich czy Raczyńskich. Po II wojnie światowej, przemarszu wojsk sowieckich, śmierci niemieckich właścicieli, majątek trafił pod zarząd PGR, a odrestaurowany został i przyjął obecną funkcję hotelową po roku 1995 i jest w rękach prywatnych. Dzięki temu można korzystać z tego obiektu wraz z przylegającymi zabudowaniami mieszczącymi także pokoje hotelowe, jak choćby te w domku ogrodnika, na zdjęciu poniżej. Wąsowo leży wśród lasów, w pobliżu nie ma ważnych szlaków komunikacyjnych toteż spokój tego miejsca o tej porze roku był wręcz niewiarygodny. I wydawać by się mogło, że nic nie może zakłócić tego spokoju. No i tu się mocno pomyliłem…wychodząc z pałacu omalże nie padłem na ziemię, a to za sprawą przelatującego tuż nad ziemią F16. To, że nie przychodziło to do głowy 700 lat temu, gdy puszcze porastały większą część Wielkopolski, a Benedyktyni sprowadzili tu osadników i założyli wioskę, nie dziwi nikogo. Ale mnie dziwi, że dziś ryczące maszyny straszą zwierzynę leśną, a jak się okazało na moim przykładzie także ludzi wcale nie dając poczucia bezpieczeństwa i ochrony, a budząc jedynie frustrację. Przemek Pajcz \n
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Dodaj swój komentarz
|






