| 2009.08 - Z nad Bałtyku pod zamek w Malborku |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
| Sobota, 16 Styczeń 2010 22:02 | |||
|
Kolejny dzień wędrówki zaczynamy w Karwi przy ujściu jakiejś małej rzeczki, a może i nawet kanału. Najbardziej zastanawiał mnie czerwony kolor wody, która zapewne nasycona była jakimiś minerałami lub też sokami roślin.
Cóż zagadka to została niewyjaśniona. Nasz dzisiejszy cel to plaża w Władysławowie- uchhh jak ja nienawidzę się opalać.Odziwo moje ciało w dzisiejszym dniu jakoś mało stresowo reaguje na zimną wodę Bałtyku i z przyjemnością zażywamy porannej kąpieli najpierw w wodzie,
a później w nadmorskim plażowym piasku. Delikatny peeling
i ponowna kąpiel w zimnej morskiej wodzie sprawia, że nabrałem ochotę aby powygrzewać się w promieniach Słońca. Gdy pojawiliśmy się na plaży mogliśmy sobie wybrać dowolne miejsce do opalania.
Gdy wychodziliśmy było już tyle ludzi, że igły by nawet nie wsadził.
Władysławowo uznajemy również za bardzo ładne godne odwiedzenia miejsce- chociaż Hel był znaczniej mniej zatłoczony. Pakujemy się do samochodu i kierujemy się do Malborka. Po drodze mamy Deltę Wisły i do pokonania Martwą Wisłę,
którą dość sprawnie i bez kolejki przejeżdżamy pływającym drewnianym mostem sobieszowskim. Klekoczące pod kołami deski wzbudzają w nas tyle emocji, że zapomnieliśmy zrobić zdjęcia. Tym sposobem wjeżdżamy na powstałą w 1840 roku Wyspę Sobieszowską i znajdujemy się właśnie w sercu Żuław Wiślanych. Po 10 kilometrach dojeżdżamy do promu na Wiśle.
Tutaj po kilkunastu minutach czekania wjeżdżamy na płatny prom. Ta przyjemność to całe 10 zł i zaoszczędzone kilkadziesiąt kilometrów.
Zaraz po zjeździe z promu skręcamy w lewo w pierwszą polną drogę prowadzącą w kierunku lasu. Tu na jego skraju stoi już kilkanaście samochodów, a naszym celem jest dojść do miejsca gdzie wody Wisły mieszają się z wodami Bałtyku. Spacer dość obficie zarośniętym nabrzeżem Wisły zajmuje nam nieco ponad pół godziny.
Będąc w tym miejscu naprawdę warto zobaczyć to wspaniałe miejsce. Te pełne ptaków wyspy to Rezerwat Przyrody „Mewia Łacha” o łącznej powierzchni 150 ha.
Podobno przebywają na nich również foki. My niestety nie możemy tego potwierdzić, a można było gdybyśmy tylko zabrali lornetkę, która została w samochodzie. Jest już po 18 gdy wyjeżdżamy z Mikoszewa i udajemy się w kierunku Malborka. Po drodze mijamy kolejkę wąskotorową, która ciągnie wagoniki pełne turystów- jest to tzw. Żuławska Kolej Dojazdowa.
Kilkanaście kilometrów przed Malborkiem, ponownie nasz cenny czas ratuje CB-radio, na którym dowiadujemy się, iż na wjeździe do Malborka zarówno od Tczewa jak i od Nowego Dworu Gdańskiego jest 10 kilometrowy korek. Chwilowy postój aby sprawdzić na mapie objazd jaki proponują lokalni kierowcy i cofamy się 2 kilometry. Skręcamy na Nowy Staw i przez Tralewo oraz Kościeleczki bez problemów wjeżdżamy do miasta. Spoglądamy na nasz jutrzejszy cel i udajemy się w celu poszukania miejsca na kolejny nocleg.
Po kilku minutach rozbijamy nasz namiot na przedmieściach Malborka z doskonałym widokiem na zamek.
Zapraszamy tutaj na dalszą podróż do Malborka Przemysław Lipiecki
Dodaj swój komentarz
|


