| 2009.07 - Jedziemy na półwysep helski do Helu |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
| Sobota, 16 Styczeń 2010 21:59 | |||
|
Lipiec i sierpień – te dwa miesiące to dla jednych wakacje, dla innych sezon zbiorów, a więc żniwa, a dla jeszcze innych sezon urlopowy, a dla jeszcze innych po prostu sezon na klienta jakim jest turysta. Jak by nie rozumować odpoczywać trzeba. Tym razem wybraliśmy się na Mazury jadąc przez Kaszuby, nadmorskie kurorty, ujście Wisły oraz Malbork. Troszkę dookoła, a wszystko po to aby jak najlepiej wykorzystać aktualną słoneczną pogodę. Startujemy późnym wieczorem 31 lipca. Jest już grubo po 20. Jako punkt docelowy w nawigacji wpisuję miejscowość Hel, a trasa oczywiście krajoznawcza. Tego wieczoru zaplanowaliśmy jechać jak najdalej, a to tylko dlatego aby być przed 10 rano na wyjeździe z Władysławowa do Helu. Późniejsze godziny to już weekendowy napływ turystów no i gigantyczne korki. Jechaliśmy dobre kilka godzin, aż w końcu pojawiło się ziewanie, które oznaczało najwyższą porę na rozbicie obozowiska. Skręcamy w pierwszą drogę w lewo potem w prawo i stwierdzamy, że tutaj powinniśmy mieć spokój do samego rana. Wstajemy po 7 rano i co???
Wychodzę z namiotu, a tu moim oczom ukazuje się brama, a nad nią tablica: PLANTACJA NASIENNA.
Obok jest mniejsza i już wiemy, że spaliśmy w pobliżu wjazdu na plantację nasienną gdzie uprawiana jest sosna kolbudzko-kartuska. Nadleśnictwo Kartuzy, Leśnictwo Przewóz.
Jest sobota więc raczej w tym dniu nikt się tutaj nie pojawi, więc spokojnie zwijamy nasz namiot sprzątamy teren i znikamy.
Kolejny postój mamy w sercu Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Zatrzymujemy się przy punkcie Widokowym „Złota Góra”.
Jest on położony tuż przy skrzyżowaniu dróg Kartuzy - Stężyca i Kartuzy - Ostrzyce.
Tuż przy platformie widokowej znajduje się pomnik dla uczczenia bojowników ruchu oporu Pomorza Gdańskiego. Przed nim zobaczymy również olbrzymi kamień z wyrytą na nim mapą parku.
Czas nas goni, a na drodze przybywa samochodów więc jedziemy dalej nasz dzisiejszy cel to Hel. Gdy jesteśmy za Wejherowem na CB Radiu słyszymy już ostrzeżenia, że przed Władkiem czyli Władysławowem jest około 10 km korek. Zatrzymujemy się, spoglądamy na mapę i .... wjedziemy do Władka lokalną drogą. Przed Puckiem w miejscowości Cebulowo skręcamy na Starzyno, a tam skręcamy na Władysławowo. Gdy już dojeżdżamy słyszymy na CB że miasto jest sparaliżowane. Dochodzi godzina 11, a my lokalnymi drogami dojeżdżamy na wylot do Helu. Międzyczasie słyszymy, że droga jest zablokowana bowiem koło Biedronki urwała się przyczepa campingowa i został wstrzymany ruch. Zatrzymujemy się na zakupy, a gdy już wróciliśmy ruch drogowy na Hel funkcjonował normalnie, a przyczepa campingowa leżała w rowie. Na trasie o dziwo spokój i zaskakująco bardzo mały ruch. Po drodze mijamy Olbrzymie roje biedronek, początkowo myślałem, że to jechał pociąg i dym się unosi.
Zrobiłem kilka zdjęć, jednak niestety na żadnym z nich nie widać tych owadów. Jest ich tutaj plaga, w powietrzu latają ich dosłownie miliardy. Słyszymy nawet w CB, że nad Bałtykiem jest inwazja biedronek. Mijamy kolejno miejscowość Chałupy, Kuźnicę oraz Jastarnię i tak dojeżdżamy do miejscowości Hel. Tutaj na wstępie idziemy do Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego – wstęp 2 złote. Niestety nie mieliśmy czasu aby zaczekać na moment karmienia fok. Musieliśmy nacieszyć się tylko ich widokiem jak pływają oraz jak nas obserwują wyciągając głowę ponad lustro wody.
Prosto z fokarium idziemy na północny-wschód.
Przechodzimy przez miasto, następnie przez nadmorski las, wydmy i wychodzimy na plaży.
Ku naszemu zaskoczeniu podobnie jak na drodze nie było samochodów tutaj jest baaaardzo mało ludzi. Mamy więc czas nana opalanie się. morską kąpiel, a potem chwilę
Jako, że nie cierpię bezczynnego wylegiwania się na słońcu po około godzinie ruszamy brzegiem przed siebie. Idziemy brzegiem, idziemy i idziemy, nasz cel to dotrzeć do parkingu.
Piasek jest tu jakiś inny, niż na pozostałych bałtyckich plażach. Jakoś tak dziwnie skrzypi pod nogami. Po niecałej godzinie dochodzimy do ruin helskich fortyfikacji z okresu drugiej wojny światowej.
Wybudowane one zostały już 4 lata przed jej rozpoczęciem i wówczas znajdowały się około 100 metrów od brzegu zatoki.
Dziś natomiast położone są tuż nad jej brzegiem. Tutaj właśnie kończy się nasza przygoda z Helem. Zapraszamy tutaj na dalszą podróż do Rozewia Przemysław Lipiecki Dodaj swój komentarz
|


