| 2009.03 - Wrocław – out of centrum |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
| Piątek, 13 Marzec 2009 00:00 | |||
|
Marcowe słońce to znak na wypad w miasto, nie zabierzemy Was jednak na Rynek, Ostrów Tumski, śródmiejskie ulice – ruszamy na wycieczkę „out of centrum”, choć centrum zobaczycie z dala, ale już po zachodzie słońca. Nad Odrą przechodzimy przez Kładkę Zwierzyniecką, która jednoznacznie wskazuje dokąd zmierza.
Kładka to teren treningowy skałkowców, grotołazów i wszelakiej maści harcerzy. Po obu jej stronach spotykamy grupy zjeżdżające na linie. W ogóle duże ludzi zachęconych pierwszym prawdziwie wiosennym dniem wyległo nad brzeg Odry.
Po drugiej stronie kładki stare wejście do równie starego Zoo, którego dodajmy jestem gorącym przeciwnikiem ( nie tego konkretnego, ale instytucji jako takiej w myśl zasady – chcesz zobaczyć zwierzęta, proszę bardzo, zobacz je w naturalnym środowisku przy poszanowaniu tegoż środowiska żyjących tam zwierząt ).
Zoo otoczone jest z tej strony betonowym, obrzydliwym płotem i chyba właśnie w takich miejscach przydają się często krytykowani graficiarze. Bez nich to otoczenie byłoby zdecydowanie brzydsze.
Miejscami za tym ohydnym płotem przebiega drugi mur, z wieżyczkami. Pierwsze i jedyne skojarzenie. Alcatraz dla jeleni, dominacja człowieka nad innymi gatunkami jest wszechmocna i przeobrzydliwa czasami… chciałoby się uwolnić orkę.
Przechodzimy koło Przystani Zwierzynieckiej ( jeszcze do niej wrócimy, więc zostawmy ją na razie w spokoju)…wszystko tu jest… zwierzynieckiej i dalej w kierunku ikony wrocławskiej, czyli Hali Stulecia. Przed nią prawie równie znana Iglica.
W Hali Stulecie trwa koncert, mniejsza z tym kto gra i śpiewa, przez grzeczność zostawmy tę kwestię, najbardziej interesujące jest sklepienie hali, które dzięki temu koncertowi nabiera niesamowitego charakteru.
No i po koncercie, zmierzch piękniejszy niż zwykle, a może to po prostu tak działa wiosna? Ponownie Iglica, już na tle księżyca.
Tuż przy niej Wytwórnia Filmów Fabularnych we Wrocławiu.
Pozostałości dawnego sklepienia przywodzą na myśl czasy starożytne, wrażenie jest identyczne, tylko szukać pomników starożytnych bogów.
Przez zachodni skrawek Parku Szczytnickiego...
…dochodzimy do skweru Zbyszka Cybulskiego, na który wpada wschodnia część mostu, a jakże by inaczej, zwierzynieckiego. Most najładniej prezentuje się ze wspomnianej wcześniej Przystani Zwierzynieckiej. Tu stawiamy zwierzyniecki aparat fotograficzny i mamy zdjęcie wieczoru
Przystajemy w miejscu, gdzie Odra łączy się ze Starą Odrą. Jedna z odnóg jest nieżeglowna z powodu utworzonego tu progu, druga nie wiem, bo… nie byłem. Unoszące się drobinki wody przy wieczornym oświetleniu dają niezły efekt, do głowy by Wam nie przyszło, że to śródmieście Wrocławia.
W drodze powrotnej przez Kładkę Zwierzyniecką żegnamy się z Wrocławiem, którego centrum z tego miejsca prezentuje się naprawdę znakomicie. Przemek Pajcz Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Dodaj swój komentarz
|


