| 2008.12.15 - Warszawa trochę z góry i trochę z boku |
|
|
|
|
Grudniową , wieczorową porą spójrzmy na Warszawę. Trochę z boku, gdyż patrzymy na nią oczami przybysza i trochę z góry, gdyż patrzymy z 33 i 43 piętra hotelowego. Miasto z tej wysokości nieco przygaszone, nie słychać ruchu ulicy, gęste, mokre powietrze przykrywa stolicę dodatkowo potęgując wrażenie miasta wyludnionego.
Ale wystarczy podejść bliżej do okna -szeroką panoramę przysłaniają biurowce.
![]()
Pierwsze skojarzenie: biurowce - mrówkowce. Widok przygnębiający, w poszatkowanej na małe klateczki bryle budynku tysiące zapalonych w tych klateczkach lamp i uwijający się lub siedzący przy biurkach ludzie. Z tej perspektywy wygląda to jak dobrze zorganizowane mrowisko. Poniekąd tak jest
Święta blisko, ponoć i mróweczki przemawiają wówczas ludzkim głosem. Jak dobrze, że Warszawa już daleko.
Przemek Pajcz Dodaj swój komentarz
|





