| 2009.02.01 - Dusseldorf |
|
|
|
|
Krążymy między Kolonią i Dusseldorfem. To miasta żywe, zwłaszcza w okresie karnawału. Jedni mają Oktoberfest, a tutaj w Nadreni Północnej – Westfalii karnawał, choć to ten sam kraj, jak się okazuje z rożnymi tradycjami. Historię miasta w ciekawy sposób przedstawia pomnik na Maxplatz w centrum miasta.
Na ulicy, w restauracjach mieszanka kultur, restauracje wietnamski, libańskie, bary chińskie, tureckie. Ciągną się w centrum jeden za drugim przeplatane pubami. ![]() Nasze spacery ograniczają się do śródmieścia, spacerujemy też z samochodu do położonego w samym centrum hotelu.
Czasem można odnieść wrażenie,że to nie miasto w środku Niemiec, a Amsterdam, Rotterdam, czy inne miasto kojarzone z miastem portowym. Ale nic bardziej złudnego,co prawda położenie nad wielką rzeką jak zwykle w takich razach przyczyniło się do rozwoju miasta i portu, ale to tylko żegluga rzeczna. Barki zresztą do dziś są tu na porządku dziennym,a stare łodzie to atrakcja turystyczna , a czasem pływająca restauracja.
Przemek Pajcz Dodaj swój komentarz
|






